Witamy na blogu Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt w Opocznie. Przeczytacie tutaj nieco o naszej działalności i o zwierzakach znajdujących się pod naszą opieką. Zapraszamy do czytania i komentowania!

KOPIOWANIE I PUBLIKOWANIE MATERIAŁÓW ZAMIESZCZANYCH NA BLOGU BEZ ZGODY WŁAŚCICIELA JEST NARUSZENIEM PRAW AUTORSKICH I PODLEGA KARZE

KRS 0000399847
REGON 590769516

sobota, 12 kwietnia 2014

W schronisku

Dzisiaj odwiedziliśmy schronisko, okazją do tego była chęć adopcji psa przez panią Monikę, właścicielkę Lolka (którego wyadoptowaliśmy 2 lata temu). Pani Monika tydzień temu adoptowała z naszego schroniska kilkumiesięczną sunie. Niestety szczeniak zszedł po paru dniach. Sunia była bardzo zarobaczona oraz osłabiona i chociaż w poniedziałek zawieźliśmy ją do weterynarza, nie udało się jej uratować.
Pani Monika póki co nie zdecydowała się na żadnego psa, ale my mogliśmy zobaczLolka i psy z naszego schroniska. Od naszej ostatniej wizyty (około miesiąca temu) nie wiele zmieniło się w składzie schroniska. Powitało nas kilka nowych mordek i masa znajomych nam, pełnych nadziei pyszczków.

A oto zdjęcie Lolka z swoim panem


a oto Lolek jeszcze w schronisku



sobota, 29 marca 2014

Wieści od Miki (dawniej Moli)

Malutka Mika już od kilku miesięcy cieszy się nowym domem. Dzisiaj dostaliśmy wiadomość od jej Pani:
"Dzień dobry. Przesyłam kilka zdjęć pieska, którego wyadaptowałam za Państwa pośrednictwem ze schroniska w Opocznie. Tym pieskiem była Moli, była, ponieważ przyjęła z dużym zadowoleniem nowe imię Mika. Początkowo nie było łatwo, Mika trochę odchorowała tak radykalne zmiany w jej życiu. Ten czas jednak zdecydowanie minął, Mika doskonale się już zaadaptowała. Ma spokojne usposobienie, mocno związała się z domownikiem, pozbyła się towarzyszącej jej wcześniej dużej niepewności bytu, obawy przed odrzuceniem, utratą domu."
Bardzo dziękujemy za otrzymane zdjęcia radosnej Miki, cieszymy się, że sunia jest z Wami 











sobota, 22 marca 2014

Odwiedziny w Różannie

Dzisiaj odwiedziliśmy naszych byłych podopiecznych ze schroniska. Cały czas o nich pamiętamy i na pewno będziemy dalej ich odwiedzać i interesować się ich losem. Niestety kierownik nie pozwolił nam zrobić im żadnych zdjęć. 

Z psów, które ogłaszaliśmy  w internecie domy znalazły: Ciapa, Mamba, Tami, Peggi, Dixie i Demi (której zdjęcie pochodzi już z nowego domu :)).









W schronisku są również nowi mieszkańcy, o niektórych pisaliśmy już wcześniej np. o rudym piesku Snickersie, który mieszkał w okolicy sądu na ulicy Biernackiego oraz o białym psie, mieszańcu malamuta albo husky’ego,oraz Maksiu, którego właściciel zachorował.  Oprócz nich jest również znany mieszkańcom Opoczna, młodziutki szorstkowłosy pies, który od jakiegoś czasu błąkał się po ulicy. 

Snikers



Maksio


Ze smutkiem patrzyliśmy na zamkniętego w boksie bez wybiegu Jazgota, który znowu został pogryziony. Mamy nadzieję, że już nie będzie łączony z innymi psami, tak wiele cierpienia doznał z ich strony.

Niedługo minie prawie miesiąc odkąd zawiesiliśmy działalność. Mimo to nadal dostajemy telefony w sprawie adopcji psów z Różanny, a także prośby o poradę co zrobić z bezpańskim psem albo zgłoszenia zaginięcia. W związku z tym postanowiliśmy, że nadal będziemy publikować  tego typu ogłoszenia. Osoby, które chcą zgłosić do nas psa albo kota prosimy o podanie jak najwięcej informacji o nim, zdjęcia i nr kontaktowy (e-mail: tpz.opoczno@gmail.com)




środa, 26 lutego 2014

Kaganiec na pysk czyli zawieszenie działalności

Po 3 latach prowadzenia wolontariatu jesteśmy zmuszeni zawiesić naszą działalność ze względu na niewystarczającą liczbę członków (musi być minimum 15 osób). Przez ostatni rok dzięki naszej pomocy dom znalazło ok. 80 psów i kotów, a w sumie przez cały okres naszej działalności pomogliśmy ponad 200 czworonogom. Dlaczego więc dłużej nie możemy pomagać zwierzakom? Bo za głośno szczekamy o problemach schroniska.

Na początku nie mieliśmy wielkich oczekiwań w stosunku do warunków w schronisku. Zależało nam jedynie na znalezieniu domu dla każdego bezpańskiego psa oraz propagowaniu wolontariatu. Z czasem jednak zaczęliśmy baczniej przyglądać się temu jak schronisko funkcjonuje i jak są traktowane w nim zwierzęta. Brudne miski, brak sterylizacji i legowisk, słomy w zimę – to tylko niektóre z zaniedbań. Postanowiliśmy działać. W ruch poszły pisma i skargi skierowane do odpowiednich osób i urzędów. Niektóre rzeczy udało się zmienić np. to, że psy nie śpią już na betonie; w zimę legowiska i budy wysłane są słomą; miski na wodę nie są już zielone. Duże wsparcie otrzymaliśmy również od osób z zewnątrz, które poruszone dramatycznymi zdjęciami ze schroniska, osobiście pisały listy do burmistrza i wojewódzkiego lekarza weterynarii.

Największe problemy zaczęły się rok temu, kiedy to przez dłuższy okres czasu nie mogliśmy odwiedzać schroniska – najpierw ze względu na kwarantannę, później przez przenoszenie psów do innych boksów, a na koniec przez trwający kilka miesięcy remont. W końcu skończyła nam się umowa o wolontariat, a nowej nie podpisano. Dlaczego? Bo podobno ,,nie potrzeba” wolontariuszy, a wystarczą tylko pracownicy schroniska. Z tego powodu wielu wolontariuszy odeszło z Towarzystwa. Wszyscy byli przyzwyczajeni do co tygodniowych wyjazdów do schroniska i spacerów z psami więc po zakończeniu umowy, najzwyczajniej w świecie nie mieli co robić. Cały czas jednak żywiliśmy nadzieję, że uda nam się dojść do porozumienia i zbierzemy nowych członków. Dlatego też, nie odpuszczaliśmy i dalej pisaliśmy pisma.

Niepokojące było dla nas znikanie niektórych psów, które mimo ogłoszeń, nie cieszyły się zainteresowaniem – nie było żadnych maili i telefonów w ich sprawie. Nasze podejrzenia wzbudzały szczególnie zniknięcia tych psów, które były nieufne w stosunku do ludzi. Do tej pory nie możemy dowiedzieć się dokąd trafiły.
Kolejnym zmartwieniem była zima i to, że nie wszystkie psy miały budę. Dlaczego? Bo według kierownika schroniska budy zajmują za dużo miejsca! Na szczęście znalazły się szkoły, które zaoferowały swoją pomoc. Dzięki temu kilkanaście psów otrzymało budy, aby znaleźć schronienie przed zimnem i niebezpieczeństwem. Wszyscy byliśmy również bardzo przejęci losem Tobiego – który nie wychodził z budy bo był zastraszany przez innego psa.

Te wszystkie powyższe wydarzenia sprawiły, że zaczęli odchodzić od nas członkowie tworzący zarząd Towarzystwa. Wielu z nich miało dość biurokracji i bezskutecznej walki na piśmie. Czyżby mieli również dość walczenia o lepsze życie dla zwierząt?
Ostatnio dowiedzieliśmy się od kierownika schroniska i powiatowego weterynarza, że na terenie Opoczna tworzy się nowe towarzystwo, w skład którego będą wchodzić byli członkowie TPZ! Dodatkowo nowe towarzystwo, będzie miało aprobatę kierownika i weterynarzy. Dlaczego nam się to nie udało wcześniej? Dlaczego o nowej organizacji dowiedzieliśmy się od innych, a nie od osób, które przez 3 lata jeździły z nami co tydzień do schroniska i podzielały zdanie, że w schronisku źle się dzieje? Czujemy się zdradzeni.

Najsmutniejsze jest to, że ostatnio dostaliśmy odpowiedź od KRS. W najbliższym czasie uzyskalibyśmy status organizacji pożytku publicznego i moglibyśmy zbierać 1% dla psów i kotów. Mamy więc ogromny żal do wszystkich, którzy przyczynili się do tego, że te biedne istoty nie otrzymają należytej pomocy.

Nie żałujemy żadnego kroku jaki poczyniliśmy dla dobra tych zwierząt, mimo, że nasze działania przyczyniły się do zawieszenia Towarzystwa. Jesteśmy przekonani o słuszności wszystkich naszych pism i skarg wystosowanych w tej sprawie. Żal nam jest tylko biednych zwierzaków, które zostaną bez naszej opieki. Liczymy, że uda nam się kiedyś reaktywować i dołączą do nas odpowiedzialni i oddani ludzie, z którymi uda się zdziałać więcej niż teraz.


Pragniemy podziękować wszystkim osobom, które wspierały nasze działania, wszystkim, którzy chcieli coś zrobić.
 Dziękujemy za zbiórki karmy, koców, bud i wszystkiego co było potrzebne, za pomoc finansową, za pomoc w transporcie.
 Dziękujemy osobom, które postanowiły przygarnąć bezpańskie zwierzęta, za każdą relację z nowego domu. 
Podziękowania należą się również Fundacjom: SOS Dalmatyńczyki, SOS Bokserom,Fundacji Bernardyn, Fundacji Dr Lucy, stronie Charty w potrzebie, portalom opocznianie.pl, naszeopoczno.pl i Tygodnikowi Opoczyńskiemu za ogłoszenia oraz weterynarzom z Tomaszowa Mazowieckiego. 
Dziękujemy wolontariuszom za ich pracę i poświęcony czas. 
Dziękujemy członkom Towarzystwa, zarówno tym, którzy zostali z nami do końca jak i tym, którzy odeszli- wszystko co osiągnęliśmy, nie udało by się bez Was!



























sobota, 15 lutego 2014

Pies szuka domu

Od kilku dni przy zajeździe samochodowym, przy trasie Opoczno- Sulejów (przy skrzyżowaniu Jaksonek- Stoczki), przebywa średniej wielkości pies, mieszaniec. Jest ufny, przychodzi do człowieka po jedzenie, wydaje się zdrowy. Pies nie ma żadnego schronienia.
Może ktoś rozpoznaje tego psa albo chciałby podarować mu kawałek podwórka? Zainteresowanych prosimy o kontakt emailowy: tpz.opoczno@gmail.com






piątek, 14 lutego 2014

W zakładce "Czekają w schronisku" zmieściliśmy zdjęcia nowych psów. Zapraszamy do oglądania i do adopcji!

wtorek, 11 lutego 2014

Czy ktoś go szuka?

Dostaliśmy informacje o błąkającym się od kilku dni, dużym psie. Pies jest widywany w okolicach szkoły nr 3. Jest zadbany i ma obrożę, możliwe, że komuś uciekł.



poniedziałek, 10 lutego 2014

Lajla i Łatek w nowym domu

W sobotę do Gniezna pojechały Łatek i Lajla. Łatek od teraz nazywa się Czaruś- ze względu na swoje czarujące spojrzenie :) Oba psy szybko zadomowiły się w nowym miejscu, są grzeczne i nie sprawiają kłopotów. Gratulujemy nowym właścicielom!