Tylko Przyjaciele Zwierząt - Opoczno


Witamy na blogu Tylko Przyjaciele Zwierząt - Opoczno. Przedstawiamy tutaj zwierzęta szukające domów będące pod naszą opieką w hotelach, gminnym schronisku oraz te przebywające na ulicy.




wtorek, 9 lutego 2016

Wyrzucone szczeniaki szukają domów!




Dzisiaj otrzymaliśmy telefon od p. Eweliny, która na spacerze ze swoim psem znalazła 5 porzuconych szczeniąt. Maluchy mają ok. miesiąca, były same bez mamy, są trzy sunie i dwa pieski. Wszystkie mają jeden kolor – czarny podpalany, ale różną sierść – część jest gładka, część ma dłuższą sierść. Psiaki prawdopodobnie nie urosną duże.
Obecnie znajdują się w schronisku.
Dziękujemy p, Ewelinie za reakcje!
Kontakt w sprawie adopcji: tel. 799 258 286 lub e-mail:  tpz.opoczno@gmail.com






Kto pamięta Janusza?Pozdrowienia z Katowic!



Janusza rok temu zabraliśmy z ulicy, a dzisiaj mija mu kolejny miesiąc u boku swojej rodziny. Janusz jest jej prawowitym członkiem, ma nawet swoją kanapę na której wyleguje się gdy nie ma sezonu jeździeckiego, a jak zacznie się sezon Janusz spędza dnie aktywnie i zdrowo na powietrzu, z innymi zwierzakami. Trochę mu się przez zimę przytyło, ale niedługo jedzie ze swoją rodziną na ferie więc będzie miał okazję to zrzucić. Poza tym jest w dobrej kondycji, zrobił się większym pieszczochem, bawi się i jest dużo weselszy. Janusz pozdrawia ze swojej kanapy.



poniedziałek, 8 lutego 2016

Pozdrowienia od Czikiego




Dobre wiadomości przychodzą z Piaseczna, gdzie od świąt mieszka mały Cziki, jeden z siódemki rodzeństwa po suczce Pepsi, oto relacja nowej rodziny:
„Dzień dobry.....Chciałam się pochwalić co słychać u pieska, którego wzięliśmy od Państwa w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. Cziki, bo tak daliśmy mu na imię rośnie jak na drożdżach....Jest ślicznym, kochanym urwisem....Wszędzie go pełno. Rozrabia za dwóch.....Wszystko go interesuje....Praktycznie cały czas jest w ruchu, takie małe ADHD......Uwielbia zabawy z piłką....Jak jest głodny przynosi ostetecyjnie miskę na środek pokoju i domaga się swego....Woli męskie towarzystwo, do kobiet odnosi się z rezerwą....Kocha swojego pana i szaleństwa z nim....Mnie tylko lubi...........Nie może żyć bez mięska i kiełbaski........Roznosi po całym domu co sę da [ poduszki, ścierki itp...itd...].....Byliśmy z nim u weterynarza na pierwszym szczepieniu, kolejne przed nami....Cziki wprowadził do naszego domu dużo radości ....Dziękujemy bardzo .”
Miło po takim tygodniu jaki mieliśmy spojrzeć na zdjęcie tej szczęśliwej rodziny. Zachęcamy do adopcji!






niedziela, 7 lutego 2016

Adopcja Brity




Śmierć Rubika zasmuciła nas wszystkich, ale musimy się pozbierać i pomagać innym psom by mogły być jak najdłużej ze swoimi bliskimi. Wczoraj do cudownego domu pojechała młodziutka Brita. Sunia zamieszkała w domu z dwójką przemiłych dziewczynek, które na wizytę przedadopcyjną przygotowały całą listę imion – od wczoraj Brita stała się Daisy. Żeby było śmieszniej Daisy czyli stokrotka wcale nie pachnie kwiatkami, nawet po kąpieli czuć jeszcze tygodnie, które spędziła w schronisku, dodatkowo puszcza bąki ;) na początku bała się wszystkiego, ale na pewno za parę tygodni usłyszymy jakie postępy poczyniła. Pozdrawiamy nową Rodzinę!



Odszedł Rubik



Wczoraj pożegnaliśmy największego wojownika jakiego poznaliśmy. Przypominamy, że malutki Rubiś przyjeżdżając do Krakowa miał szereg urazów wewnętrznych po wypadku samochodowym. Lekarze wtedy nie dawali mu szans, ale podjęli się ratowania jego życia i udało im się za co bardzo dziękujemy!
Rubiś cieszył się życiem u boku starszego brata Leosia i Sylwii, która stworzyła dla niego najlepszy dom jaki mogliśmy sobie dla niego wymarzyć. Byliście świadkami ile w życia było w tym małym ciałku. Problemy z oddychaniem pojawiły się nagle. Podczas pierwszej operacji Rubik miał szereg badań na których nie było widać tego co go ostatecznie zabiło – czyli zrosty na tchawicy.
Weterynarze z całego kraju poznali przypadek Rubika, nikt wcześniej czegoś podobnego nie widział i nie chciał się podjąć operacji. Doktor Orzeł z Krakowa przedstawił przypadek wielu lekarzom w tym dr Niedzielskiemu, który podjął się ratowania Rubika. Ogromna w tym zasługa Sylwii, która przez cały piątek siedziała na telefonie i wytrwale prosiła o ratowanie Rubika.
W piątek pojawiło się światełko nadziei, ale Rubik musiał dojechać do Wrocławia pod tlenem. Wydawało nam się, że to się nie uda, nie znajdziemy w pół dnia butli i transportu… Po 22 p. Ewa Jankowska załatwiła butle z tlenem. Transport do Wrocławia zapewnił niezawodny p. Grzegorz Kabaj, który wiózł wcześniej Rubika z Opoczna do Krakowa. Wielkie podziękowania dla Was! Na miejscu również znalazły się osoby gotowe pomóc – dziękujemy p. Magdzie Jeziornej, p. Joannie J. i p. Basi Bagnowskiej, p. Iwonie Wójtowicz.
Rubik odszedł podczas operacji, podczas próby balonowania nastąpiło zatrzymanie oddechu, lekarze próbowali go intubować. Niestety Rubik nie odzyskał oddechu. Mimo wszystko dziękujemy lekarzom z kliniki Vetcare za danie nam nadziei.

Największe podziękowania należą się Sylwii Witek, która była cały czas przy nim, była jego aniołem. Wiemy, że żadne słowa pocieszenia czy podziękowania nie ukoją bólu po takiej stracie, Sylwia jesteś wielka!



Poniżej faktura za operację.
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16 m. 39
03-772 Warszawa
Nr konta: PL 02 2030 0045 1110 0000 0255 8250
paypal: tpz@viva.org.pl
tytuł: darowizna Rubik